Wspinać się i wejść na szczyt góry to marzenie każdego himalaisty. Jeśli mówimy o drużnych piłkarskich, większość z nich, która gra w Champions League pragnie wygrać tą ligę chwały.
Rok temu wygrał Manchester United, po tym sukcesie nareszcie można było zmienić statystykę naszych Pucharów Europejskich. United mimo słabszego początku, wygrali Tarczę Dobroczynności, dołożyli do tego Carling Cup i ciężki z powodu dalekiego wyjazdu - KMŚ. Właśnie ostatnio z tych z wymienionych pucharów miał być przyczyną odpadnięcia ManUtd z wyścigu z Liverpoolem. Miał być... Podopieczni Sir Alexa Fergusona nie tylko wytrzymali ten okres po przyjeździe z KMŚ, a do tego dogonili Liverpool, później ich wyprzedzając i zdobywając już 18 tytuł mogli zamknąć usta krytykom.
Wczoraj wygrała Barcelona, drużyna 80 minut, w których dominowała i zdobywała bramki, przegrał Manchester United - który jedynie przez początkowe 10 minut miał szansę odmienić losy spotkania na swoją korzyść.
Podobno wejść na szczyt to sztuka łatwiejsza niż siedzenie na nim. Co roku, ot co każdy nowy himalaista spadał w doliny, po czym próbował wrócić jeszcze raz. Manchester United przełamał stereotyp broniącej tytułu 1/8 finału CL. Wygrywając w tej rundzie, poszedł za ciosem, wpierw Porto, później Arsenal. Finał w Rzymie był kolejną bitwą o szczyt nad szczytami ; chwały i uwielbienia. Manchester United nie spadł w doliny, podobno buduje obóz blisko finału i zamierza wrócić tam za rok w okolicach maja.
Nie sztuką jest wejść i patrzeć na innych z góry. Sztuką jest wejść, spróbować tam zostać i wrócić za rok.
5/28/2009
5/27/2009
Rzymskie łzy
Czuję się, jakby był to ostatni mecz piłki nożnej dla mojej osoby. Odliczałem dni, godziny, minuty, a nawet sekundy. Dziś liczyło się tylko te 90 minut, zaciekłej niczym Gladiatorskiej walki pomiędzy Barcą a ManUtd.
Przez 10 minut, magiczne dziesięć minut (słownie) Barca nie istniała, później jedna kontra, pierwszy strzał i gol. Eto'o daje radość kibicom z Katalonii.
Wierzyłem cały czas, jednak wraz z końcówką pierwszej połowy chciałem ujrzeć Berbatowa. Wszedł jednak pierwszy; Tevez za Andersona. Późniejsze wejścia Scholes'a oraz Berbatowa nie zmieniły nic. Żółtka kartka dla Ronaldo jest dla mnie sybolem bezradności całego United.
Nie ma sensu krytykować nikogo, ani Sir Alexa Fergusona, ani piłkarzy. Przecież to oni wygrali po raz 18 tytuł Mistrza Anglii. To oni są najlepsi na świecie, mamy CC oraz Tarczę Dobroczynności.
Gratuluję Barcelonie, tytułu Champions League. Nie będzie historii, która zatoczy koło...
Niestety. UNITED!!!
Przez 10 minut, magiczne dziesięć minut (słownie) Barca nie istniała, później jedna kontra, pierwszy strzał i gol. Eto'o daje radość kibicom z Katalonii.
Wierzyłem cały czas, jednak wraz z końcówką pierwszej połowy chciałem ujrzeć Berbatowa. Wszedł jednak pierwszy; Tevez za Andersona. Późniejsze wejścia Scholes'a oraz Berbatowa nie zmieniły nic. Żółtka kartka dla Ronaldo jest dla mnie sybolem bezradności całego United.
Nie ma sensu krytykować nikogo, ani Sir Alexa Fergusona, ani piłkarzy. Przecież to oni wygrali po raz 18 tytuł Mistrza Anglii. To oni są najlepsi na świecie, mamy CC oraz Tarczę Dobroczynności.
Gratuluję Barcelonie, tytułu Champions League. Nie będzie historii, która zatoczy koło...
Niestety. UNITED!!!
5/24/2009
Tam gdzie dwóch się biło
Wg porzekadła powiem, że tam trzeci skorzystał. O kim mowa? O Wiśle Kraków, podopieczni Macieja Skorży odnieśli dziś arcyważne zwycięstwo, zważywszy na remisy dwóch największych rywali o mistrzostwo czyli Lecha i Legii. Wiślacy wygrali 4-2 z Lechią Gdańska na wyjeździe, dwie bramki zdobył ostatnio w słabej formie Wojciech Łobodziński. Lech podzielił się punktami na Konwiktorskiej z tamtejszą Polonią, a Legia we Wrocławiu. Okazuje się, że Wisła mimo upływających lat, kłopotów w tym sezonie jakie ich nie opuszczały jest nadal najbardziej zarażoną tytułami drużyną. Nadzieje, że Cupiał sypnie kasą są marne, jeszcze biorąc pod uwagę kryzys jaki przeżywa jego branża, szanse na udaną batalię o Champions League są znów iluzoryczne. Lech we wtorek wygrał prawdopodobnie Puchar Pocieszenia ale dzięki niemu zyskujemy rundę w Lidze Europejskiej. Być może największym przegranym okaże się Legia, a symbolem staną się, jak to określił Franciszek Smuda "milionowe setki Chinyamy" w meczu z Wisłą Kraków na Wawelu.
5/21/2009
"Ten puchar jest Nasz..."
"Ten puchar jest Nasz,ten puchar do Lecha należy, nie damy nikomu, nie damy nikomu, ten puchar do Lecha należy!"
Tak we wtorek śpiewało ok.9000 tys. sympatyków Lecha na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Podopieczni Franciszka Smudy pokonali Ruch Chorzów w finale RPP(Remes Pucharu Polski) 1-0 po bramce Sławka Peszki. Jednak mnie mimo wszystko zdobycie tego pucharu nie zadowala w 100%.Proszę sobie przypomnieć rok 2004 i zwycięstwo w finale wtedy jeszcze PP również 1-0 nad Legią Warszawa po bramce bodajże Piotra Reissa.
I teraz proszę sobie porównać sytuację finansową i kadrową Lecha z 2004 r. i sytuację Lecha w tym sezonie. W tedy nikt nie marzył nawet o wejściu do finału, a co dopiero o wygraniu go,z bardzo silna Legią, jednak udało się. W tym roku patrząc przez pryzmat ogromnego sukcesu w PUEFA i utrzymywania się przez cały sezon w czołówce Ligi, nie jest to jakiś duży sukces. Nie chciałbym jednak,byście mnie źle zrozumieli,że ten puchar mnie wcale nie cieszy. Owszem jest to jakiś sukces ale jeśli Lech nie zdobędzie majstra, a są na to niestety małe szanse, to będe czuł wielki niedosyt.
I teraz proszę sobie porównać sytuację finansową i kadrową Lecha z 2004 r. i sytuację Lecha w tym sezonie. W tedy nikt nie marzył nawet o wejściu do finału, a co dopiero o wygraniu go,z bardzo silna Legią, jednak udało się. W tym roku patrząc przez pryzmat ogromnego sukcesu w PUEFA i utrzymywania się przez cały sezon w czołówce Ligi, nie jest to jakiś duży sukces. Nie chciałbym jednak,byście mnie źle zrozumieli,że ten puchar mnie wcale nie cieszy. Owszem jest to jakiś sukces ale jeśli Lech nie zdobędzie majstra, a są na to niestety małe szanse, to będe czuł wielki niedosyt.
5/17/2009
Manchester United - Mistrz Anglii 2008/09!

18 tytuł Manchesteru United, 11 Sir Alexa Fergusona oraz 11 Ryana Giggs'a. A nawiasem mówiąc to trzeci naszego Polaka w ManUtd - Tomasza Kuszczaka, a pierwsza wiktoria Dymitara Berbatowa. Poniżej wklejam kilka zdjęć z celebracji mistrzostwa. Dziękuję Redlogowi za piękne zdjęcie.



5/11/2009
Dwie twarze Golloba
W sobotę pokazał klasę, przede wszystkim kibicom wygrał pierwszą bitwę z Nickim Pedersenem. Najlepszy żużlowiec ostatniej dekady znów walczy o IMŚ, tym razem to nie Duńczyk, a Jason Crump daje kibicom do zrozumienia, że znów ma ochotę na najwyższe miejsce na podium.
W Lesznie po rundzie zasadniczej miałem dwóch faworytów Jasona oraz Tomka Golloba. Zaskoczeniem była postawa dwóch żużlowców:
IN PLUS: Andreas Johnsson, Szwed zaskoczył pozytywnie wielu kibiców, niebezpieczny do końca.
IN MINUS: Leigh Adams, Kangur nie będzie mógł zaliczyć to GP do udanych widać, że odpoczynek od GP jest Australijczykowi coraz bardziej pomocny. Nikt inny nie zasługuje na mistrza tak jak Leigh. Mówili eksperci, że jeździ zbyt dżentelmeńsko, ostatnio zaczął jeździć z większą werwą ale i tak to nie daje efektów. Natomiast medal tej ważnej imprezy jest nadal w zasięgu.
Tomasz "Gallop" Gollob mógł w sobotę pozwolić sobie na oklaski, to tak w niedzielę mógł jedynie zasłużyć na małą reprymendę. Niestety Najlepszy Żużlowiec poprzedniego sezonu musiał kombinować z motocyklami, które nie mogły wpasować się w swój gorzowski tor. Udał się rewanż Nicki'ego Pedersena, Duńczyk podobno już podczas sobotniego GP odgrażał się Tomkowi podczas ich małej utarczki, że jutro przyjedzie i pokaże mu na co go stać.
Nie były to rzucone na wiatr słowa, Nicki na przekór kibicom dał pokaz mistrzowskiej klasy, komplet 15 punktów przy 14 punktach Grega Hancocka. Częstochowa znów wyrasta na faworyta ligi. Gollob nie znalazł recepty na udany występ i mógł jedynie pomarzyć o dorobku punktowym Mistrza Świata. Zaskoczeniem była odważna jazda Davida Ruuda, który wyróżniał się bardzo pozytywnie na tle pozostałych jeźdźców ze Stali.
5/07/2009
(Nie)wielka Barcelona

Przez dwa dni mieliśmy namiastkę finału, dwa półfinały Champions League. Wtorek należał jednogłośnie do Manchesteru United, który jak bokser wypunktował rywala na Old Trafford lecz jedynie Almunia uchronił ich przed nokautem. Na Emiretes Ronaldo położył Arsenal na łopatki, Manchester Utd awansował słusznie, nie było żadnego "ale"...
... Wieczór, godzina 20:45 mecz na Stamford Bridge pomiędzy Chelsea a FC Barceloną. Faworytem miała być Chelsea i tak było, geniusz tego zespołu tkwi w głowie pana Guusa Hiddinka. Fantastyczna taktyka, która pozwoliła rywalom na oddanie jedynie niecelnych strzałów. Niewidoczny Messi był tłem Barcy, kibice byli świadkami pięknej bramki Essiena. The Blues prowadzili do 92 minuty, wtedy już się szykowałem aby napisać o powtórce z Moskwy, zdarzyło się coś jednak nieprawdopodobnego. Iniesta zdobywa bramkę, pierwszy celny strzał na bramkę Petra Cecha i gol, który wyrzuca Chelsea za burtę Ligi Mistrzów. To nie geniusz Guardioli, to nie umiejętności Messi'ego, a jedynie piłkarski cud, który zdarza się czasem w okolicznościach dla kibiców poszkodowanej drużyny, nie wtedy kiedy tego oczekują.
... Wieczór, godzina 20:45 mecz na Stamford Bridge pomiędzy Chelsea a FC Barceloną. Faworytem miała być Chelsea i tak było, geniusz tego zespołu tkwi w głowie pana Guusa Hiddinka. Fantastyczna taktyka, która pozwoliła rywalom na oddanie jedynie niecelnych strzałów. Niewidoczny Messi był tłem Barcy, kibice byli świadkami pięknej bramki Essiena. The Blues prowadzili do 92 minuty, wtedy już się szykowałem aby napisać o powtórce z Moskwy, zdarzyło się coś jednak nieprawdopodobnego. Iniesta zdobywa bramkę, pierwszy celny strzał na bramkę Petra Cecha i gol, który wyrzuca Chelsea za burtę Ligi Mistrzów. To nie geniusz Guardioli, to nie umiejętności Messi'ego, a jedynie piłkarski cud, który zdarza się czasem w okolicznościach dla kibiców poszkodowanej drużyny, nie wtedy kiedy tego oczekują.
Kibic Chelsea to ostatnio symbol tragizmu. Druzyny, która ma wszystko aby zdobyć Champions League ale za każdym razem jakieś fatum wyrzuca ich z kręgu marzeń o Pucharze Mistrzów nad Mistrzami. 21 maja 08' Terry nie zdjął fatum, teraz symbolem traumy jest pan na zdjeciu, to Norweg - Henning Ovrebo.
Mecz nie skończył się po strzale a zarazem bramce Iniesty a kolejnym błędzie tegoż sędziego, kiedy nie zagwizdał kontrowersyjnej ręki w polu karnym. Ballack machał rękoma jak oszalały, tym razem finału nie pozbawiła go kartka, a słabość człowieka, który nie ma nic wspólnego z zespołem z Londynu. Piłkarze CFC zagrali wręcz bezbłędnie, czego im zabrakło?
W Finale Barcelona zagra już z Puyolem, lecz stracili 2 defensorów mowa tu o Abidalu (czerwona kartka) oraz o Danielu Alvesu (o jedna żółtka karta za dużo). Jednak FUTBOL UCZY POKORY więc nie będę pisał, że Manchester United wykorzysta wszystkie luki w serze defensywnym, jednak chcę aby ten FINAŁ W RZYMIE (27 maj) był dowodem potęgi jednego zespołu bez przymrużenia oka na sędziego...
Mecz nie skończył się po strzale a zarazem bramce Iniesty a kolejnym błędzie tegoż sędziego, kiedy nie zagwizdał kontrowersyjnej ręki w polu karnym. Ballack machał rękoma jak oszalały, tym razem finału nie pozbawiła go kartka, a słabość człowieka, który nie ma nic wspólnego z zespołem z Londynu. Piłkarze CFC zagrali wręcz bezbłędnie, czego im zabrakło?
W Finale Barcelona zagra już z Puyolem, lecz stracili 2 defensorów mowa tu o Abidalu (czerwona kartka) oraz o Danielu Alvesu (o jedna żółtka karta za dużo). Jednak FUTBOL UCZY POKORY więc nie będę pisał, że Manchester United wykorzysta wszystkie luki w serze defensywnym, jednak chcę aby ten FINAŁ W RZYMIE (27 maj) był dowodem potęgi jednego zespołu bez przymrużenia oka na sędziego...
5/03/2009
(Nie)boski kataklizm w Madrycie
W sobotę odbyły się prawdopodobnie najbardziej widowiskowe Derby Europy. Real Madryt przed meczem miał realne szanse aby zbliżyć się do Barcy na jeden punkt. Natomiast FC Barcelona mogła powiększyć przewagę do 7, bądź pozostać przy 4.
W 15 minucie Hiquain dał nadzieję "Królewskim" na dobry wynik. Miłego złego początki, to co się stało za chwilę to mały kataklizm wręcz niemożliwy ale przecież podobno Barcelona to najbardziej widowiskowy zespół, który ma cele, które mierzą się z hegemonią w EUROPIE także.
Barcelonę można porównać do walca, który pięknie wygładził murawę na Santiago Bernabeu. Nawet kiedy prowadzili 2-1, i byli w opałach (bezcenny uśmiech Alvesa po prawie samobójczym trafieniu) to tylko było małe przyśniecie. Henry&Messi dokończyli dziś robotę, zabrakło jeszcze bramki Eto'o ale i tak wynik fantastyczny. Zwycięstwo w Derbach aż 6-2 to nie tylko wynik o wielkości Barcelony ale o pięknie otwartego mimo wszystko futbolu.
W środę podopieczni Guardioli zdają poważniejszy egzamin, bo EUROPEJSKI, tam chcą też udowodnić swą wielkość, jednak Chelsea nie ma aż tak dużej dziury w obronie, aby mogły się tam przedostać podania Messiego np. Na ławce nie siedzi upieczony Kogut lecz twardy Guus Hiddink, który pewnie używa nowszej technologi podobnej do holenderskich kombajnów nijako używanej pod nazwą koszenia rywali kolejnych. Bo Real dziś wyleciał z motyką, która pewnie będzie się im śniła po nocach. No i ten Casillas, naprawdę szkoda mi go, marnuje się w tym Madrycie, a ciepła posadka w United za 2 lata powinna go skusić...
W 15 minucie Hiquain dał nadzieję "Królewskim" na dobry wynik. Miłego złego początki, to co się stało za chwilę to mały kataklizm wręcz niemożliwy ale przecież podobno Barcelona to najbardziej widowiskowy zespół, który ma cele, które mierzą się z hegemonią w EUROPIE także.
Barcelonę można porównać do walca, który pięknie wygładził murawę na Santiago Bernabeu. Nawet kiedy prowadzili 2-1, i byli w opałach (bezcenny uśmiech Alvesa po prawie samobójczym trafieniu) to tylko było małe przyśniecie. Henry&Messi dokończyli dziś robotę, zabrakło jeszcze bramki Eto'o ale i tak wynik fantastyczny. Zwycięstwo w Derbach aż 6-2 to nie tylko wynik o wielkości Barcelony ale o pięknie otwartego mimo wszystko futbolu.
W środę podopieczni Guardioli zdają poważniejszy egzamin, bo EUROPEJSKI, tam chcą też udowodnić swą wielkość, jednak Chelsea nie ma aż tak dużej dziury w obronie, aby mogły się tam przedostać podania Messiego np. Na ławce nie siedzi upieczony Kogut lecz twardy Guus Hiddink, który pewnie używa nowszej technologi podobnej do holenderskich kombajnów nijako używanej pod nazwą koszenia rywali kolejnych. Bo Real dziś wyleciał z motyką, która pewnie będzie się im śniła po nocach. No i ten Casillas, naprawdę szkoda mi go, marnuje się w tym Madrycie, a ciepła posadka w United za 2 lata powinna go skusić...
Subskrybuj:
Posty (Atom)