5/27/2009

Rzymskie łzy

Czuję się, jakby był to ostatni mecz piłki nożnej dla mojej osoby. Odliczałem dni, godziny, minuty, a nawet sekundy. Dziś liczyło się tylko te 90 minut, zaciekłej niczym Gladiatorskiej walki pomiędzy Barcą a ManUtd.

Przez 10 minut, magiczne dziesięć minut (słownie) Barca nie istniała, później jedna kontra, pierwszy strzał i gol. Eto'o daje radość kibicom z Katalonii.

Wierzyłem cały czas, jednak wraz z końcówką pierwszej połowy chciałem ujrzeć Berbatowa. Wszedł jednak pierwszy; Tevez za Andersona. Późniejsze wejścia Scholes'a oraz Berbatowa nie zmieniły nic. Żółtka kartka dla Ronaldo jest dla mnie sybolem bezradności całego United.

Nie ma sensu krytykować nikogo, ani Sir Alexa Fergusona, ani piłkarzy. Przecież to oni wygrali po raz 18 tytuł Mistrza Anglii. To oni są najlepsi na świecie, mamy CC oraz Tarczę Dobroczynności.

Gratuluję Barcelonie, tytułu Champions League. Nie będzie historii, która zatoczy koło...

Niestety. UNITED!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz