6/28/2009

Kwota musiała być wysoka

Dziś chciałem napisać o ostatnim elemencie układanki Lecha Poznań, tym brakującym ogniwem była obsada bramki. Transfer Grzegorza Kasprzika powinien na co najmniej 3 lata zamknąć sprawę pozycji golkipera w Lechu.

Przyzwyczajałem się z myślą o rzekomym odejściu Semira Stilicia już późną wiosną ( na razie Bośniak jest w Lechu), jednak nie myślałem, że zawodnikiem który opuści Bułgarską będzie sam Rafał Murawski. Zawodnik Lecha Poznań miał udany sezon, grał świetnie w lidze, w Pucharze UEFA oraz zagościł na dłużej w Polskiej Reprezentacji. Owszem kilka razy mogłem przeczytać o zainteresowaniu za zachodniej granicy popularnym "Murasiem", ale konkretów nie było.

Fachowy portal transfermartkt.de wycenia Rafała Murawskiego na 2,1 mln euro. Kwotę jaką zaproponował Rubin Kazań (obecny mistrz Rosji) oscylowała w granicy 3 milionów euro. Taka kwota z pewnością zadowoliła włodarzy Lecha, którzy pewnie wiedzieli, że to ostatni dzwonek aby zarobić na polski zawodniku. Jednak muszę zadać pytanie, czy aby na pewno to właśnie ten zawodnik musiał opuścić zespół tego lata?

Stilić, Arboleda i Rengifo, to właśnie te nazwiska były wymieniane w prasie, kiedy mówiło się nadchodzących odejściach z Lecha Poznań. Jednak nadal oni wszyscy są w Lechu, a zespół opuszcza lider zespołu. Ta decyzja może drogo kosztować Lech Poznań, kiedy Rafał Murawski pauzował z powodu kontuzji, mogliśmy zauważyć istotny brak tegoż filaru. To on właśnie był takim ciężarkiem, który potrafił w odpowiednim momencie przesunąć się bardziej ku ofensywie, a następnym razem w drugą stronę boiska.

Już niedługo nowy sezon, nowy trener nie otrzymał żadnego nowego planu, bo cel jest jeden: mistrzostwo Polski. Odejście Murawskiego odczują na pewno, przed Jackiem Zielińskim stoi nowe zadanie, musi on zapełnić lukę po "Murasiu", tak aby nowy pomocnik idealnie się wpasował w formację z Semirem Silicić'em, który póki co nadal jest w Lechu. Szansę dostanie pewnie Golik, a może pan Zieliński spróbuje ściągnąć do zespołu Radosława Majewskiego, któremu służyły wielkopolskie klimaty. Przekonamy się pewnie niedługo, bo pieniądze teraz na potencjalne transfery muszą się znaleźć.

6/27/2009

Realne siedzenie Dudka na ławie

Jest moim idolem bramkarskim z dzieciństwa, mam jego koszulkę z czasów gry w Liverpoolu (istne szaleństwo kibica (ManUtd), posiadam przeczytaną przeze mnie jego biografię. O kim mowa? O Jerzym Dudku...

Niestety należy zacząć, że wybrał drogę (o czym pisze już pewna Pani na Sportowo - blondynkowo)
siedzenia na ławce rezerwowej Realu Madryt. I za kogo mam go uważać teraz? Marzyłem o tym aby chociaż był w kadrze na EURO 2012, patrząc na naszą sytuację z golkiperami miał na to duże szanse, taki wiek to szansa na drugą młodość, jednakże jest jeden warunek trzeba grać. Obcowanie z gwiazdami to miłe uczucie ale w sferze celebrytów, a nie piłkarzy. Chyba nikt nie zaprzeczy, że lepiej grać w słabszym klubie, aniżeli grzać siedzenia i upajać się grą Kaki czy Ronaldo.

Owszem ktoś mi powie, ma rodzinę szuka stabilizacji ale przecież miał oferty także z Hiszpanii. Nie takie transfery straszne, jak je malują. Mógł grać w Realu Saragossie, mógł nie tylko upomnieć się o miejsce na zgrupowaniach reprezentacji ale miałby szansę bronienia wolnych Cristiano Ronaldo nie na treningu, ale na meczu, gdzie oglądają go miliony widzów przed TV i tysiące na stadionie.

Przecież podkreślał, że odejdzie po sezonie bo chce grać jeszcze na wysokim poziomie. Nagle zmienia punkt widzenia, podkreśla jakiś dziwny szacunek działaczy do jego samego. Kto by go nie miał do osoby, która akceptuje bezwarunkowe poświęcenie się numerowi dwa i byciem zmiennikiem najlepszego bramkarza świata - Ikera Casillas'a. Pensja musi być też zadowalająca, bo nie narzeka już na Real.

Szkoda panie Jurku, że nie pomyślałeś o kibicach, którzy nadal w Ciebie wierzyli. Jednak system tzw "olewajki" nastąpił już na meczu pożegnalnym Tomasza Kłosa. Tam też Ciebie zabrakło, nie będzie inaczej na EURO 2012... chyba, że będziesz ekspertem telewizyjnym. Cóż, życzę udanych występów w Realu Madryt.

6/26/2009

Przygotowania do sezonu

Piłkarze wracają z urlopów i zaczynają ciężkie obozy przygotowawcze wraz ze swoimi drużynami. Nie inaczej jest w Polsce, ekipy z Ekstraklasy SA ruszają do Austrii, Turcji, a te troszkę biedniejsze zostają w Polsce.

O transferach tych głośniejszych w lidze możemy póki co pomarzyć. Szykują się znów powroty z emigracji, np; Mięciel do Legii, gdzie ma uzupełnić lukę po Chinyamie, który właśnie przeszedł operację i będzie pauzował najbliższe 6 tygodni. Nie wróci Maciej Żurawski, to według mnie kolejny policzek na polskiej ligi. Były reprezentant Polski wybiera Cypr, który kusi nie tylko wakacjami prawie przez cały rok ale też dorbymi zarobkami. Kolejne eliminacje do Champions League widocznie komuś się znudziły.


Niektóre kluby szukają oszczędności, dlatego też szukają obcokrajowców, idealnych na krajowe boiska. Takim schematem transferowym posługuje się Wisła Kraków Macieja Skorży. Trener Wiślaków podkreśla, że ceny za polskich piłkarzy są dwa razy wyższe od tych rzeczywistych. Jak wiemy Wisła rozpocznie batalię o Ligę Mistrzów od wyjazdu do Talina. Na Reymonta potrzebują wzmocnień, luki po Zieńczuku i Baszczyńskim mogą być bardzo uciążliwe. Jednak po raz pierwszy Maciej Skorża ma zielone światło na pozyskiwanie nowych zawodników.

Jak już wspomniałem Legia musi uzupełnić lukę po Tekesure Chinyamie, chociaż sam trener Legionistów - Jan Urban chwali się ilością napastników w kadrze, to trzeba wziąć na to poprawkę i napisać, że raczej większość to piłkarze na miarę wypożyczeń do Odry Wodzisław niż poszukiwacze bramek na salonach piłkarskich.

Kto jeszcze powinien być opisany? Lech Poznań, ale to w następnej notce.

6/17/2009

A Pan Ferguson kogo kupi?

Dawno nie było aż tak gorącego lata transferowego, wszystkiemu winien jest Real Madryt, który zaciągnął kredyt w wysokości 300 mln i teraz szaleje na rynku. Chociaż ostatnio Perez się opamiętał, już spogląda na ławkę i wypatruje tych śpiochów, co sobie odpoczywają na ławce rezerwowej. Robben, Huntelaar, Heinze, Sneijder oraz Drenthe to między innymi Ci zawodnicy mogą opuścić słoneczny Madryt. Oferty za niektórych już napływają, a innych Florentino Perez trzyma jako kartę przetargową dla kolejnych transferów. Tak więc np Sneijder + kwota za Ribery'ego lub Negredo + kwota za Davida Villę.

Kupno Kaki i Ronaldo rozpoczęło bum transferowy, możemy przeczytać o zainteresowaniu Manchesteru United, który chętnie kupi Davida Villę, Maicona, Ribery'ego oraz Valdesa(?). Ten ostatni to jakieś nieporozumienie, wątpię aby Ferguson chciał sprowadzić na Old Trafford Valdesa nie dając szans Fosterowi ani Kuszczakowi. Najbardziej rozbawił mnie news o tym, że Torres (Liverpool) miałby niedługo zostać kupiony przez... Manchester United. Czasami niektórzy przesadzają.

Wielce prawdopodobne jest, iż na murawie Teatru Marzeń będzie grał Antonio Valencia, Ekwadorczyk może kosztować około 7 bądź 10 mln Euro. Jednak czy to wzmocnienie adekwatne do pozycji, która była bardzo ważna dla United. Czy to może kolejny solidny skrzydłowy a'la Parka Ji - Sung ale bardziej ofensywny...

Po odejściu Ronaldo do Realu Madryt, Ferguson nie patrząc na kupno ekwadorskiego pomocnika może pokusić się o transfer Davida Silvy (Valencia CF), za którego należy zapłacić 22 mln euro. Cena nawet przystępna.

Nadal liczę, że władze United zdecydują się na kupno francuskiego dominatora w kadrze oraz w Bayernie Monachium. Mowa oczywiście o Francku Ribery, którego transfer wycenia TRANSFERMARKT.de na 40 milionów Euro. Jednakże władze z Monachium takiej oferty pewnie nie przyjmą i na dzień dzisiejszy oferta za francuskiego zawodnika może wynieść 60/70 milionów.

Odejście Carlosa Teveza, który raczej opuści Manchester United zmusi Fergusona do poszukiwania nowego napastnika. W mediach aż huczy o hiszpańskim napastniku - David Villa obecnie grającego w klubie, gdzie jego kolegą jest David Silva czyli Valencia. Klub ma ogromne problemy finansowe i brak awansu do Champions League może zmusić klub do wysprzedaży najlepszych. W tej rozgrywce transferowej wydaje się, że Królewscy będę faworytem aby wygrać wyścig o reprezentanta Hiszpanii. Oferując Negredo oraz dopłatę mogą naprawdę skusić mocno Valencie, gdyż wizja pieniędzy oraz otrzymanie Negredo (świetny sezon w Almerii) jest dla Nietoperzy najlepszym wyjściem.

A może szykuje się powrót Ruuda van Nistelrooy'a? Za napastnika należy zapłacić jedynie, powtarzam jedynie 1,5 miliona funtów (?). Sam oczywiście ujrzałbym chętnie Ruuda w koszulce United, jednak czy sir Alex Ferguson zdecyduje się kupić holendra to już inna sprawa. Wiemy w jakiej atmosferze on odchodził.

1 lipca oficjalnie otwarty zostanie rynek transferowy, z pewnością możemy mieć pewność; kolejnych transferów nie zabraknie. Kluby już teraz liczą euro i funty za Ronaldo czy Kakę...

6/10/2009

Afryka prawie odkryta


Najlepiej byłoby przemilczeć wczorajszy remis oraz sobotnią porażkę ale tak to bywa czasem, że należy się przełamać i coś napisać, chociaż troszkę.

Polska piłka znalazła się po Tournee w RPA na szarym końcu zespołów, które należy wymieniać jako drużyny, które mogą awansować do MŚ 2010.

W obydwu spotkaniach nie zobaczyłem nic, co zasługuje na plus, jeśli by już się uprzeć to dam pozytyw(a) Łukaszowi Załusce, niech ma chłopak. Teraz liczę, że wygryzie Boruca i pokaże swoje umiejętności.
W Polsce czekają na debiut Ludwika Obraniaka, zawodnika francuskiego Lille. Owszem, informacja o przyznaniu mu obywatelstwa przychodzi w najbardziej oczekiwanym momencie. Drużynie Leo brakuje dosłownie wszystkiego, począwszy od obrony, rozgrywającego i właściwego skrzydłowego.

Największym nieporzumieniem to gra zawodnika z Cracovii - Piotra Polczaka. Jednak ta sytuacja podkreśla nam jedno: gramy obrońcą, który nie wyróżniał zbytnio w polskiej lidze, jednakże w kadrze ma pewne miejsce. Paradoks? Na poprawkę bierzemy, że wojaże kadry Leo były typowo egzaminem dla młodych piłkarzy. Ale czy nie lepiej dać szansę Kokoszce z Empoli?

Rozbrat z reprezentacją dobrze mi zrobi ale chyba nie tylko mi. Większość kibiców miało już dość, jak zobaczyło na jakim magicznym stadionie graliśmy. Wyjazd do RPA był kolejnym sukcesem PZPN-u, jakby nie patrzeć posmakowaliśmy mundialu...

PS: Te poszczekiwanie psa podczas meczu- bezcenne.

6/06/2009

Z fotela kibica

Czyli podsumowanie Polskiej Ekstraklasy: Część 1
Sezon Polskiej Ekstraklasy był wyjątkowy, ze względu na ilość niespodzianek, czy to na szczycie bądź to na przeciwnym biegunie. Pozwolę dziś zacząć sobie od dołu tabeli, gdzie walka trwała do końca. Każdy punkt był na wagę złota; tak więc zaczynamy, proszę wygodnie usiąść przed ekranem monitora i zrozumieć autora i jego "ekspercką" naturę.

Naszą Polską Ekstraklasę można podzielić na dwie części: mistrzowską oraz spadkową. Różnica między 6 zespołem (Śląsk Wrocław) a ostatnim (nie licze ŁKS-u) jest spora, lekko pisząc. 16 punktów to z jednej strony mało patrząc na różnicę klas drużyn, z drugiej strony nasza liga niby się wyrównała ale czy aby na pewno poprawiło się wiele rzeczy na plus?

W walce o utrzymanie uczestniczyła rekordowa liczba zespołów - 10, jesienią mogliśmy obserwować upadek Górnika Zabrza. Legendarny zespół nie mógł tylko sobie poradzić z przeciętnymi drużynami ale i zleciał na samo dno tabeli. Zimą przyszedł nowy trener - Henryk Kasperczak, który zrobił małą rewolucją transferową. Jednak, czy czasem trener Kasperczak nie zapomniał, że aby wygrywać i walczyć udanie o byt w ligowej tabeli jest potrzebne kupno napastnika, który będzie, powtarzam będzie strzelać bramki. Szczot to napadzior? Dobrze wiedzieć, zapamiętam.

Sprzedaż Brzęczka oraz pozbycie się Tomasza Hajty była przemyślaną decyzją? Obydwoje utrzymali się w lidze, prawie... tutaj dochodzi do precedensu, ŁKS Łódź - nowy zespół Tomka Hajty walczył udanie o utrzymanie, niestety legendarne licencje znów dały o sobie znać. Tym razem stan finansów ŁKS-u powalił ich samych na kolana. Drużyna, którą należy pochwalić za duch walki oraz hart ducha. A PZPN-owi należy zadać pytanie: Czy rygor licencyjny był zawsze przestrzegany?

Drużyny z Pomorza nadal w lidze, przed ostatnią kolejką obydwie ekipy były zagrożone spadkiem ale stał się cud. Lechia Gdańsk wygrała z Piastem Gliwice (drużyna z Gliwic była pewne utrzymania) a Arka wygrała po raz pierwszy na wiosnę, zespołem jaki przegrał była solidna Odra Wodzisław.

Wspominając o Piaście Gliwice i Odrze Wodzisław należy dodać kilka odnośników. Są ekipami były na ustach wszystkich. Piast Gliwice strzelił jedynie 17 bramek = średnia wynosi 0,57. Odra Wodzisław jest już w lidze...bardzo długo, czasem myślę za długo ale ta drużyna zaskakuje zawsze swoją zawziętością, która doprowadza ich do wymarzonego celu: pozostać w lidze. 13 sezonów, nieprzerwanie od 1996 roku robi wrażenie.

Ostatnim zespołem jaki przychodzi mi na klawiaturę jest Jagiellonia Białystok. Musze stwierdzić, że dobrze się stało, że degradacja ich ominęła. Bardzo dobra wiosna w ich wykonaniu to efekt współpracy na linii Frankowski & Grosicki. Obydwoje byli nowymi nabytkami transferowymi, pokazali klasę, udowadniając nie tylko sobie ale i kibicom, że Tomasz Frankowski nadal jest lisem pola karnego, a Kamil Grosicki spróbuje wrócić na dawną drogę (może do kadry). Kara ujemnych punktów nie działa porażająco, ekipa z Białegostoku powinna sobie poradzić.

Polska piłka należy do wytrwałych władz i kibiców. Z każdym kolejnym sezonem zaczynam uwielbiać te wszystkie niespodzianki, licencje oraz przeciętną grę niektórych zespołów. Jednak to nie czas na zakończenie, przed Wami kolejne części podsumowań. Do usłyszenia.

Fotografia by roundy666