3/29/2009

Diabły i Lechici w swoich reprezentacjach.

Manchester United:

Cristiano Ronaldo(Portugalia-Szwecja 0-0) 90'
Nani(Portugalia-Szwecja 0-0) Cały mecz na ławce
Darren Fletcher(Szkocja-Holandia 0-3) 71'
Darron Gibson(Irlandia-Bułgaria 1-1) Cały mecz na ławce
Patrice Evra(Francja-Litwa 1-0) 90'
Nemanja Vidić(Serbia-Rumunia 2-3) 90'
Jonathan Evans(Irlandia Północna 3-2 POLSKA) 90' i gol
Carlos Tevez(Argentyna-Wenezuela 4-0) 90' i gol
Ji Sung Park(Iran-Korea Południowa 1-1) 90' min i gol
Wayne Rooney(Anglia-Słowacja 4-0) 90' i 2 gole

Lech Poznań

Tomasz Bandrowski (POLSKA - Irlandia Północna 2-3) 60'
Grzegorz Wojtkowiak (POLSKA - Irlandia Północna 2-3) Cały mecz na ławce
Robert Lewandowski (POLSKA - Irlandia Północna 2-3) 90'
Bartosz Bosacki (POLSKA - Irlandia Północna 2-3) Wszedł w 65'


Jak sami widzicie,tak Diabły jak i Lechici dobrze radzili sobie w meczach reprezentacji.Oby w klubach szło im równie dobrze...

3/28/2009

Upadek: Część ostatnia

Kiedy to zaczynam, właśnie kończy się się czarne 93 minut Polskiego Futbolu. Porażka która nie przekreśla, lecz ogranicza nasze szanse na awans do MŚ. Porażka, która ukazuje upadek bohatera z EURO 2008. Określenie upadek należy jak etykietkę przylepić naszemu kapitanowi oraz Dudce, którzy po prostu popełnili takie błędy, że głowa boli ( nie tylko mnie chyba ). Czy dziś Boruc nie wytrzymał presji? Z pewnością tak, a bramka prawie identycznie jak w meczu Chorwacji z Anglią... nieszczęsna górka i to wymachnięcie nogą niczym "nożnym toporem".

Z relacji z czuba na żywo
63. min.
Czujemy się, jakby wszystkie dowcipy świata zostały już opowiedziane.

3/21/2009

W liczbach sobota

To nie będzie esej o futbolu czy o skokach będą tylko suche liczby nawet typowo matematyczne. Napiszę tak coś od siebie czym żyłem w ten dzień...na sportowo rzecz jasna.

Z krajowego podwórka:

2 - Tyle punktów w ostatnich 2 spotkaniach zdobył Lech. Od tylu też potyczek Legia nie może wygrać spotkania ( porażka z Jagiellonią oraz remis z Górnikiem Zabrze), dlatego też przewaga Lecha nad Legią wynosi nadal 3 punkty.

4 - tyle dziś padło bramek w Ekstraklasie.

2 - dwie czerwone kartki pokazali dziś sędziowie na polskich boiskach. Szczęśliwcami są Dariusz Dudek oraz Tomasz Jodłowiec

Polacy za granicą

5 - tyle bramek zdobyli Polscy piłkarze na obczyźnie. Kto strzelał? Ireneusz Jeleń czyli Król Auxerre, Dariusz Dudka (obydwoje Auxerre), Olisadebe dla Henan Jianye, Marcin Wasilewski (Anderlecht) oraz Dawid Janczyk (Lokeren).

W 79 minucie na boisko wszedł Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund) w meczu z Werderem Brema. Polak wrócił po kontuzji.

W 90 minucie pojawił się Jacek Krzynówek (Hannover 96) w spotkaniu z Hoffenheim.

82 minuty zagrał Tomasz Zdebel w barwach Bayeru z Eintrachtem Frankfurt.

Manchester United

2 - tyle dziś bramek wpuścił Edwin van der Sar w meczu z Fulham (2-0 to końcowy wynik).

- żółte kartki obejrzał Wayne Rooney za co w 89' minucie musiał opuścić boisko.

- czerwone kartki otrzymali zawodnicy Manchesteru United; Paul Scholes oraz wspomniany Wayne Rooney.

PS: Rzecz jasna jestem szczęśliwy z wyniku naszych polskich lotników z Planicy. Warto czekać na takie looooty. Jutro koniec sezonu...jakieś podsumowanie będzie. Pozdrawiam!

3/20/2009

Po losowaniu 1/4 Champions League 2009


Dziś około godziny 12:17 było już jasne kto zagra między sobą w 1/4 Champions League. Osobiście liczyłem, że może los da nam Liverpool. Po ostatniej porażce czekam na rewanż z nimi. Jak wynika z poniższego losowania Liverpool może stanąć nam na drodze dopiero w finale, oczywiście jeśli my tam się znajdziemy i The Reds.

Najciekawszą parą jest oczywiście mecz dwóch angielskich drużyn; mowa tu o Liverpoolu i Chelsea Londyn. Osobiście nie liczę na wielkie strzelanie a typowe piłkarskie szachy bądź co bądź remisy z dogrywką, a przystawką mogą być karne. Najgorętsze widowisko mogą stworzyć drużyny grające typowo ofensywny futbol czyli Barcelona oraz Bayern Monachium. Dwa pary, które nam zostały powinny być nazwane "nie powinno nic się tu zdarzyć nieprawdopodobnego". Mało kto wierzy aby odpadł z Porto - Manchester United. Jednak to Liga Mistrzów miejsce klęsk największych.

Wczoraj na blogu Wroga ukazał się post, który przybliżył nam apetyty kibiców przed dzisiejszym losowaniem. Wszyscy chcieli FC Porto więc można napisać: "To nam przypadło to szczęście". W sondach, które pojawiły się na devilpage.pl i manusite.pl (wygrało FC Porto) kibice chcieliby także zobaczyć FC Barcelonę oraz Bayern Monachium (tutaj przychodzą sentymenty z 99').

1/4 finału:
Villarreal vs Arsenal,

Manchester United vs Porto

Liverpool vs Chelsea

Barcelona vs Bayern



1/2 finału

Manchester United/Porto vs Villarreal/Arsenal

Barcelona/Bayern vs Liverpool/Chelsea

3/14/2009

Raz na 17 lat...

Zaraz po spotkaniu Manchesteru United z Liverpoolem zacząłem się zastanawiać kiedy po raz ostatni nasi ulubieńcy doznali równie dotkliwą porażkę. Szukać nie musiałem długo, ponieważ na blogu Rafała Steca ujrzałem rzecz nieprawdopodobną, bowiem doszło to tego w roku 1992. Z ciekawości za pomocą najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej sprawdziłem od kogo Czerwone Diabły dostały tak sromotne lanie. Przed moimi oczami widniała nazwa drużyny Queens Park Rangers. Mecz miał miejsce dokładnie 1 stycznia 1992 roku, czyli dokładnie rok w przed transformacją w Czechosłowacji. Szmat czasu. Ba, wówczas nie tylko na świecie nie istniały takie kraje jak Czechy i Słowacja. Nie istniała także Premier League! Dzisiejszy mecz był więc jakby końcem pewnej epoki.

Od razu chciałbym uspokoić wszystkich, którzy pomyśleli, iż z dniem dzisiejszym skończyła się era Manchesteru United a zaczęła się era Liverpoolu. Nie prysła też magia Old Trafford. Osobiście jestem pewien, że na kolejny taki mecz będziemy musieli czekać kolejne 17 lat. Mówiąc o końcu epoki miałem na myśli to, że w końcu kibice wrogiego Liverpoolu będą mogli chodzić z głową podniesioną do góry i nie będą musieli spuszczać wzroku widząc gościa odzianego w koszulkę Manchesteru United. Cóż, taki jest już futbol. Dla nich nie będzie liczyło się to, że najprawdopodobniej po raz kolejny nie zdobędą mistrzostwa Anglii. Będą za to mieli w pamięci upokorzenie największego rywala na ich terenie. Dla Liverpoolczyków coś pięknego.

Jednak, aby było nieco optymistycznej dodam, że dobrze, iż ta wpadka przytrafiła się nam dzisiaj, a nie trzy dni wcześniej w pojedynku z Interem Mediolan. Prawdę mówiąc poza prestiżem ta porażka tak naprawdę dla Manchesteru United może nie oznaczać nic. Wystarczy tylko dobrze spisywać się w kolejnych spotkaniach ligowych, a na koniec sezonu kibice z Anfield Road będą czuli się dumni, a z Old Trafford zwycięzcy. Wspomnę jeszcze tylko, iż podopieczni Sir Alexa Fergusona wywalczyli już w tym roku 3 trofea a mają jeszcze realne szanse na 3 kolejne. C'mon United!

3/11/2009

Małysz (od)leciał w drugiej serii...

... bardzo daleko, w Fińskim Kuopio, które kiedyś kojarzyło się z początkiem sezonu PŚ to właśnie tu "Orzeł z Wisły" po raz pierwszy wskoczył na podium od prawie dwóch lat. Długo kazał nam czekać Adam Małysz na upragniony sukces. Optymizmem napawa mnie wiek Adama, no bo jak on się ma do 38 - letniego Okabe, który wczoraj mógł radować się po zwycięstwie. Japończyk wpierw stał się zmorą w Libercu podczas DMŚ teraz mógł dać "lekkiego pstryczka" Simonowi Ammannowi oraz Gregorowi Schlierenzauerowi , który zajął odległe 10 miejsce pokazując, że najlepszy czas ma już za sobą.

Po raz kolejny dramat mógł przeżywać Harri Olli oraz jego trener - Janne Vaeaetaeinen. Młody utalentowany skoczek z Finlandi znokautował rywali w pierwszej serii, niestaty znów słaby skok wywindował go znów na 4 miejsce w konkursie. Ciekawe kiedy się przełamie? Mimo, czekam na Planice z jego udziałem, bo może stać się na królewskiej skoczni małym królem.

Małysz potrzebował tego impulsu, pewnie teraz znów ożywi nasze apetyty na lepsze skoki w następnym konkursach. Oby!

3/10/2009

Powrót na medal?




Jane Ahonen wraca do skoków już w przyszłym sezonie. Nie jako komentator czy trener egzotycznego kraju. Zabiera zakurzone narty i rusza na kolejny podbój PŚ. Głównym cel to igrzyska w Vancouver, tam doświadczony skoczek chce zdobyć medal indywidualnie. Właśnie ostatni cel do wykonania jest dla Janne'a najważniejszy.

Czy to główny powód? Może ma dość wszędobylskich Austriaków na podium? Być może chce pokazać pewnemu młokosowi, że nie ma w tym sezonie równorzędnego rywala. Z całym szacunkiem do Simona Ammanna, Szwajcar ma często lekkie dołki punktowe. Jednak czy powrót Ahonena nie podziała energetyzująco na innych skoczków? Zastanawia mnie jak na to zareagował Adam Małysz, co jak co ale prawdopodobnie Fin będzie z głównych rywali do medalu na IO.

Jednakże powroty nie zawsze muszą obfitować w sukcesy.