... bardzo daleko, w Fińskim Kuopio, które kiedyś kojarzyło się z początkiem sezonu PŚ to właśnie tu "Orzeł z Wisły" po raz pierwszy wskoczył na podium od prawie dwóch lat. Długo kazał nam czekać Adam Małysz na upragniony sukces. Optymizmem napawa mnie wiek Adama, no bo jak on się ma do 38 - letniego Okabe, który wczoraj mógł radować się po zwycięstwie. Japończyk wpierw stał się zmorą w Libercu podczas DMŚ teraz mógł dać "lekkiego pstryczka" Simonowi Ammannowi oraz Gregorowi Schlierenzauerowi , który zajął odległe 10 miejsce pokazując, że najlepszy czas ma już za sobą.
Po raz kolejny dramat mógł przeżywać Harri Olli oraz jego trener - Janne Vaeaetaeinen. Młody utalentowany skoczek z Finlandi znokautował rywali w pierwszej serii, niestaty znów słaby skok wywindował go znów na 4 miejsce w konkursie. Ciekawe kiedy się przełamie? Mimo, czekam na Planice z jego udziałem, bo może stać się na królewskiej skoczni małym królem.
Małysz potrzebował tego impulsu, pewnie teraz znów ożywi nasze apetyty na lepsze skoki w następnym konkursach. Oby!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz