8/13/2009

Obraniak czyli bóg jesieni?

Po nieudanej wycieczce do RPA, Polska reprezentacja rozegrała 12 sierpnia mecz towarzyski z Grecją. Kadra powołana przez Leo Beenhakkera nie różniła się niczym szczególnym, po za jednym nazwiskiem - Obraniak, Ludovic Obraniak. Pomocnik francuskiego zespołu - OSC Lille po otrzymaniu polskiego obywatelstwa, stał się w mediach gwiazdą numer jeden. Strony internetowe prześcigały się w pokazywaniu jego bramek z "youtube.com". Po obejrzeniu ponad 9 - minutowych kompilacji, czytelnik mógł zacząć się zastanawiać: "Czy on wie dla jakiej reprezentacji chce grać?" - Ludovic jednak wiedział, kiedy udzielał wywiadu, podkreślał jakim sentymentem darzy Polskę, głównie ze względu na swojego dziadka - Polaka.

W mediach przed spotkaniem z Grecją, głównym tematem rozważań dziennikarzy była przyszłość Leo Beenhakkera oraz debiut Obraniaka od pierwszych minut. Leo był gościem "Sportowej Niedzieli", odpowiadał dosyć przekonująco, nawet zabłysnął językiem francuskim, udzielił odpowiedzi na pytanie, "kto może go zastąpić", to jednak przyszło mu z dużymi problemami. Natomiast w gazetach mogliśmy znaleźć tytuły dotyczące debiutu Ludovica Obraniaka, np w "Futbol News" - Greckie Wesele Czy Stypa Po Francusku.

Od czasu debiutu Rogera w Polskiej reprezentacji, a było to ponad rok temu, nie było drugiego pomocnika, który potrafił jednym zagraniem zapewnić 3 punkty, niestety Roger po Euro 2008 szuka formy, a przecież czeka nas kampania wrześniowa.

Zwycięski mecz z Grecją po dwóch bramkach... Obraniaka, był debiutem marzeń. W 45 minut dał popis umiejętności, których polski piłkarz zazwyczaj nie posiada. Zdolność do adaptacji w nowym środowisku, precyzyjne, silne strzały oraz nienaganna technika. Sam mówił, że mesjaszem nie będzie ale jesienią może być bogiem, bogiem jesieni - symbolem awansu na MŚ 2010 w RPA.

8/01/2009

Wstęp do ligi

Wczoraj ruszył sezon 2009/10 Polskiej Ekstraklasy, na początku chce napisać, że nie wymagam od króla strzelców tegoż sezonu 30 bramek, ale mógłby ktoś przekroczyć chociaż tą barierę dwudziestu. Chciałbym aby było podobnie, jak rok temu czyli o mistrzostwo do samego końca walczą najmocniejsze kluby, jednakże niech spadną te najsłabsze sportowo, a nie organizacyjnie.

A teraz moje krótkie przewidywania:

Odnośnie drużyn i zawodników

1. Mistrz: Dla dobra polskiej piłki niech wyląduje na Bułgarskiej. Za długo na tą Ligę Mistrzów czekamy. Z pewnością o tytuł powalczą znów te same drużyny czyli Wisła Kraków, Legia Warszawa oraz wspomniany Lech Poznań. Jeśli spojrzeć na wzmocnienia to najlepiej prezentują się one w Lechu oraz w Legii. W Wiśle mogą narzekać na sporego pecha, a najbardziej pewnie to robi Maciej Skorża. Boguski, Garguła i Singlar, co łączy tych wszystkich piłkarzy? Opuścili inaugurację, a do tego nie pomogli w potyczce z Levadią Tallin. W Lechu wylądowali Chrapek, Mikołajczak oraz Kasprzik, ten ostatni będzie idealnym wzmocnieniem pozycji, która była mankamentem przez całe poprzednie rozgrywki. W Legii liczą na doświadczenie Marcina Mięciela, "Miętowy" wydaje się być alternatywą dla kontuzjowanego Chinyamy, ale nie wolno wykluczać Adriana Paluchowskiego, który może namieszać w taktyce stosowanej przez Jana Urbana. Powrót Szałachowskiego określam jako transfer, bo w poprzednim sezonie nie grał z powodu kontuzji, które nękają go bardzo mocno.


2. Spadek: W dolnym pasie tabeli liczy się już tylko ambicja i determinacja, kto się wykaże w tym dwóch aspektach dużym zaangażowaniem może liczyć już na połowę sukcesu. Rok temu Piast Gliwice strzelił prawdopodobnie najmniej bramek na Świecie (?) aby się utrzymać, a Polonia Bytom stała nagle z ligowego szaraka, postrachem największych. Z pewnością o utrzymanie mogą się bić znów Lechia Gdańsk, Arka Gdynia oraz Cracovia. Niewykluczone, że będzie to też Jagiellonia, gdyż mimo posiadania solidnej drużyny zostali ukarani ujemnymi punktami ( -10 ), co z pewnością nie ułatwi im zadania w tabeli. Ja jednak stawiam na Koronę Kielce i Cracovię.

3. Kto nas zaskoczy? Na takie pytanie odpowiada się stałymi schematami. Ja pokusze się o małe proroctwo, moim zdaniem z ekip, które zostały włączone z I ligi, może namieszać Zagłębie Lubin .

4. Król strzelców? Robert Lewandowski, bo sportowa ambicja, nakazuje mu strzelić ponad 20 bramek, to pozwoli pewnie mu odejść z Lecha do mocniejszego klubu. A sam klub zarobi krocie. Powalczy z nim Paweł Brożek, Chinyama na trzecim miejscu.

W tym sezonie sobie i innym kibicom naszej ligi życzę spokojnego sezonu, niech ten sezon ukaże nową jakość, jakże upragnioną. A po za kończeniu niech licencje i degradacje zejdą na drugi plan.