Po nieudanej wycieczce do RPA, Polska reprezentacja rozegrała 12 sierpnia mecz towarzyski z Grecją. Kadra powołana przez Leo Beenhakkera nie różniła się niczym szczególnym, po za jednym nazwiskiem - Obraniak, Ludovic Obraniak. Pomocnik francuskiego zespołu - OSC Lille po otrzymaniu polskiego obywatelstwa, stał się w mediach gwiazdą numer jeden. Strony internetowe prześcigały się w pokazywaniu jego bramek z "youtube.com". Po obejrzeniu ponad 9 - minutowych kompilacji, czytelnik mógł zacząć się zastanawiać: "Czy on wie dla jakiej reprezentacji chce grać?" - Ludovic jednak wiedział, kiedy udzielał wywiadu, podkreślał jakim sentymentem darzy Polskę, głównie ze względu na swojego dziadka - Polaka.
W mediach przed spotkaniem z Grecją, głównym tematem rozważań dziennikarzy była przyszłość Leo Beenhakkera oraz debiut Obraniaka od pierwszych minut. Leo był gościem "Sportowej Niedzieli", odpowiadał dosyć przekonująco, nawet zabłysnął językiem francuskim, udzielił odpowiedzi na pytanie, "kto może go zastąpić", to jednak przyszło mu z dużymi problemami. Natomiast w gazetach mogliśmy znaleźć tytuły dotyczące debiutu Ludovica Obraniaka, np w "Futbol News" - Greckie Wesele Czy Stypa Po Francusku.
Od czasu debiutu Rogera w Polskiej reprezentacji, a było to ponad rok temu, nie było drugiego pomocnika, który potrafił jednym zagraniem zapewnić 3 punkty, niestety Roger po Euro 2008 szuka formy, a przecież czeka nas kampania wrześniowa.
Zwycięski mecz z Grecją po dwóch bramkach... Obraniaka, był debiutem marzeń. W 45 minut dał popis umiejętności, których polski piłkarz zazwyczaj nie posiada. Zdolność do adaptacji w nowym środowisku, precyzyjne, silne strzały oraz nienaganna technika. Sam mówił, że mesjaszem nie będzie ale jesienią może być bogiem, bogiem jesieni - symbolem awansu na MŚ 2010 w RPA.
W mediach przed spotkaniem z Grecją, głównym tematem rozważań dziennikarzy była przyszłość Leo Beenhakkera oraz debiut Obraniaka od pierwszych minut. Leo był gościem "Sportowej Niedzieli", odpowiadał dosyć przekonująco, nawet zabłysnął językiem francuskim, udzielił odpowiedzi na pytanie, "kto może go zastąpić", to jednak przyszło mu z dużymi problemami. Natomiast w gazetach mogliśmy znaleźć tytuły dotyczące debiutu Ludovica Obraniaka, np w "Futbol News" - Greckie Wesele Czy Stypa Po Francusku.
Od czasu debiutu Rogera w Polskiej reprezentacji, a było to ponad rok temu, nie było drugiego pomocnika, który potrafił jednym zagraniem zapewnić 3 punkty, niestety Roger po Euro 2008 szuka formy, a przecież czeka nas kampania wrześniowa.
Zwycięski mecz z Grecją po dwóch bramkach... Obraniaka, był debiutem marzeń. W 45 minut dał popis umiejętności, których polski piłkarz zazwyczaj nie posiada. Zdolność do adaptacji w nowym środowisku, precyzyjne, silne strzały oraz nienaganna technika. Sam mówił, że mesjaszem nie będzie ale jesienią może być bogiem, bogiem jesieni - symbolem awansu na MŚ 2010 w RPA.
Bardzo przyjemnie piszesz.
OdpowiedzUsuńPrzypomnijmy sobie Rogera. On również grał na początku dobrze, lecz po jakimś czasie, jakby wyrównał do poziomu naszych ;)
Dodaję do obserwowanych.
Wykrakałeś...
OdpowiedzUsuń