Belfast oraz Kielce, to na dzień dzisiejszy dwa symbole; W Irlandii Północnej Polacy ponieśli porażkę, która niemal pozbawiła szans na awans, jednak rywale zagrali w sobotę jeszcze dla nas. W Kielcach Orły Lea zagrali dobrze, z polotem i najważniejsze przez 90 minut z pełną determinacją...
Reprezentacje można porównać do boksera, który wpierw dostaje po twarzy i upada na deski aby za chwilę dostać kogoś na tzw przetarcie i walczy tak aby jak najlepiej przeprosić kibiców.
Piłkarze zrobili to samo, obiecali to już po Belfaście. Jednak co innego słowa, a co innego czyny. Te ostatnie wczoraj można opisać słownie: "Dziesięć Zero" - najwyższe zwycięstwo w historii naszej piłki. 22 sekunda - Gol Boguskiego numerem 1 na liście najszybciej strzelonych bramek w kadrze.
Można pochwalić zmiany personalne w taktyce i w składzie. Boguski na skrzydle, Lewandowski i Jeleń w ataku oraz trzech obrońców, typowo ofensywne ustawienie... Czy nie warto pomyśleć nad zmianą taktyki? Skrzydła mamy dobre, czas je wykorzystać w 100 procentach!
O awans gramy dalej, we wrześniu kolejne mecze o wszystko. Na faworyta grupy paradoksów wyrosła Słowacja...
Przeprosiny to wynik w tym meczu. Rzecz jasna takie strzelanie robi wrażenie ale czy tylko ja nie chciałbym tych goli zamienić na nudne 1-0 z Irlandią Północną oraz z San Marino?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz