Przez długo czas nie reagowałem na pyskówki Leo Beenhakkera, ponieważ były one głównie spowodowane nie do końca uczciwą grą mediów, ale w dniu dzisiejszym mam już naprawdę dość i apeluję 'Leo, kończ waść, wstydu oszczędź!'...
Nie reagowałem na pyskówki Holendra, choć mogłem, ponieważ miałem do tego podstawy. Tak doświadczony trener jakim jest 'Don Leo' jak przez dłuższy czas się zwykło mawiać na Beenhakkera w Polsce powinien przecież umieć przestać, zachować klasę, nie reagować. Niestety tego nie robił, więc media to wychwyciły i za każdym razem gotowały kolejną sensację, aby nijako zmusić byłego trenera Realu Madryt na kolejne pysków. Niestety on za każdym razem dawał się na to nabierać. Była to pierwsza oznaka pewnego braku klasy u Holendra i jego powolnego znużenia Polską.
Jednak miarka się przebrała dopiero dnia dzisiejszego, gdy wielce szanowny 'Don Leo' zakomunikował nam, iż chce łączyć pracę w Feyenordzie i reprezentacji Polski, ponieważ posiada mnóstwo wolnego czasu i nie chce w tym czasie oglądać telewizji.
A ja się do cholery pytam skąd on ma tyle wolnego czasu? Czyżby nie pamiętał, iż w marcu gramy niezwykle istotne spotkania towarzyskie w ramach el. MŚ? Czyżby nie zamierzał oglądać z wysokości trybun spotkań naszej Ekstraklasy? Czy nie chce następnie analizować tych spotkań? Czy nie chce się przyjrzeć żadnemu z naszych rodaków grających za granicą? Ojć, przepraszam, przecież w Feyenordzie gra Michał Janota i to on zapewne ma teraz być zbawieniem polskiej kadry (oczywiście to samego Michała nic nie mam...).
Holender w swoich wypowiedziach zabrnął już zdecydowanie za daleko i po środowym meczu z Walią powinien nie tylko Grzegorzowi Lacie, ale przede wszystkim nam kibicom wyjaśnić całą sprawę i ewentualnie w razie chęci pozostania na stanowisku przeprosić za swoją wypowiedź. A jak chce odejść, to niech odchodzi, rozwiążmy kontrakt z winy Leo, nie wypłacimy mu odszkodowania i 'Aufwiedersehen Leo'...Może sytuacja ta spowodowałby utratę szans na awans na MŚ, ale sprawiłaby, że atmosfera wokół kadry w końcu byłaby normalna.
P.S. Dla mnie Leo oczywiście może zostać, bo szkoleniowcem wielkim jest, ale musi nieco zmienić swoje zachowanie i chociaż w małym stopniu w nauczyć przyznawać się do błędów, w przeciwnym razie miejsce dla dziadka z Holandii w reprezentacji Polski nie ma...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz