7 zawodów za nami, przepełnieni nadzieją, że Adam Małysz znów będzie wygrywał odczuwamy pewną niechęć do pracy Łukasz Kruczka. Gadanie pana Tajnera o tym, że jeśli Adam nie potrafi daleko skakać, to nie wymagajmy tego od innych, bo przecież oni są słabsi od "mistrza z Wisły".
Strasznie irytuje mnie rozmowa w studiu, kiedy Apoloniusz cały czas analizuje wyjście z progu, mówiąc, że brakuje tego czegoś, a siła/moc jest. Od 7 lat czekamy aż któryś skoczek dołączy do Małysza, na początku były "Pochwałki, Długopolskie i Tajnerki". Szybko przepadły, później Tajner wycofywał się do Lotos Cup, że tam są zastępcy mistrza, niedługo usłyszeliśmy o Stochu, takowy skoczek jest już numerem dwa, niestety początek tego sezonu skoków jest marny... Małysz z trudem walczy o pozycje bliskie 18... a reszta Polaków o "50", czyli minimum z minimum, czego i tak nie potrafią zrobić, może niech lepiej skończą z skakaniem i zajmą się czymś innym bo to im widocznie nie wychodzi.
Ten sezon bez większych niespodzianek, owszem Ammann zaskoczył mnie poztywnie, to jeden przeze mnie lubianych skoczków. Cieszę się, że potrafi utrzeć nosa tym Austriakom. Przeciętną dyspozycją, jak na zdobywcę Pucharu Świata prezentuje Morgi, Austriak za bardzo chce, a to nie niesie się na równi z dobrym skokiem. Swoistym objawieniem jest Ville Larinto, fiński skoczek wraz ze starym mistrzem Schmittem tworzą ciekawą otoczkę w nudach, które jakoś tak działają na mnie ostatnio podczas relacji ze skoków.
Przed nami TCS czyli TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI. Miejmy nadzieję, że nudy za nami, a teraz rozpocznie się pierwszy etap rozgrywki o pierwszy cel Ammanna.
Strasznie irytuje mnie rozmowa w studiu, kiedy Apoloniusz cały czas analizuje wyjście z progu, mówiąc, że brakuje tego czegoś, a siła/moc jest. Od 7 lat czekamy aż któryś skoczek dołączy do Małysza, na początku były "Pochwałki, Długopolskie i Tajnerki". Szybko przepadły, później Tajner wycofywał się do Lotos Cup, że tam są zastępcy mistrza, niedługo usłyszeliśmy o Stochu, takowy skoczek jest już numerem dwa, niestety początek tego sezonu skoków jest marny... Małysz z trudem walczy o pozycje bliskie 18... a reszta Polaków o "50", czyli minimum z minimum, czego i tak nie potrafią zrobić, może niech lepiej skończą z skakaniem i zajmą się czymś innym bo to im widocznie nie wychodzi.
Ten sezon bez większych niespodzianek, owszem Ammann zaskoczył mnie poztywnie, to jeden przeze mnie lubianych skoczków. Cieszę się, że potrafi utrzeć nosa tym Austriakom. Przeciętną dyspozycją, jak na zdobywcę Pucharu Świata prezentuje Morgi, Austriak za bardzo chce, a to nie niesie się na równi z dobrym skokiem. Swoistym objawieniem jest Ville Larinto, fiński skoczek wraz ze starym mistrzem Schmittem tworzą ciekawą otoczkę w nudach, które jakoś tak działają na mnie ostatnio podczas relacji ze skoków.
Przed nami TCS czyli TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI. Miejmy nadzieję, że nudy za nami, a teraz rozpocznie się pierwszy etap rozgrywki o pierwszy cel Ammanna.
PS: Życze Wesołych Świąt w rodzinnej atmosferze, przepełnione miłością i zadowoleniem z okazji wieczerzy wigilijnej oraz udanego sylwestra, życzy Mikołaj ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz