Jop nawet w lidze podwórkowej by sobie nie poradził! Czasami miałem wątpliwości czy gra dla Polski... Należy pochwalić dobrą Sagana. O Smolarku nie ma sensu pisać, znów zawalił. Zagrał lepiej ale po raz kolejny nie zachwycił.
Po pierwszej połowie byłem pełen obaw. Druga połowa należała do Polaków. Grali już lepiej, m.in Dżopa nie było, wszedł za niego Golański. Stwarzali sobie sytuacje bramkowe, ale muszę to napisać: NIE MAMY SNAJPERA! Krzynówek z wolnego oddał potężny strzał Macho z trudem nad bramką. Bąk z ostego kąta trafia w Macho, Lewandowski z dobitki i znów GK z Austrii. Zawodnicy byli 2x szybsi od polskich. Kondycyjnie mogliby wytrzymać 120 minut + karne. Szukaliśmy szansy na 2-0 lecz wciąż bez rezultatu. Smolarek nawet próbował przytrzymać piłkę w rogu, udało się za pierwszym razem. Spojrzałem na czas: 90 minuta, jeszcze trochę - pomyślałem. Sędzia dolicza feralne 3 minuty, i się zaczęło. Dudka za wysoko nogę podnosi. Wolny dla gospodarzy. Dośrodkowanie... Boruc pewnie łapie ale Webb {czyt. Łep} nakazuje powtórzyć wolny {coś tu już nie gra}. Piłka w górze, gwizdek... karny z kapelusza! Lewandowski fauluje...
Vastić wykonawcą, Boruc na bramce... strzał... GOOOOOL! Opisać się tego nie da... totalnie załamy jestem do teraz... "Polacy nic się nie stało". Przynajmniej próbują walczyć do końca.
A teraz pan "ten to ma Łeb"


(za treści zawarte w obrazkach nie odpowiadam)
PS: To tylko z tych łagodniejszych!
PS2: Dziś kolejne mecze, moje typy:
Włochy - Rumunia [1-1]
Francja - Holandia [0-2]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz