6/09/2008

Smutny poniedziałek


8 czerwiec, godz: 20:45. Kiedy Sędzia wyprowadza obydwie drużyny na boisko, Kubica wygrywa właśnie pierwszy wyścig F1 w Montrealu. Wygrał z Niemcami Sutilem, Vettelem i Heidfeldem (przynajmniej on dał radę).

Wysłuchałem Mazurka Dąbrowskiego dla Kubicy i przełączyłem kanał na Polsat. 4 minuta meczu, i już przewaga Niemców. Grali z pierwszej piłki, taktycznie znów zaskoczyli, najbardziej Podolskim, który jak się okaże zostanie bohaterem spotkania.

Podolski szalał na lewej flance, aż miło. Za dużo wolnego miejsce mieli sąsiedzi za zachodniej granicy. Grali pressingiem co było dla Polaków dużym problemem. Ballack, Klose, Podolski czy Fritz górowali nad nami w każdym aspekcie umiejętności grania piłką. Polak przy piłce, i już obok niego Niemiec. Nic nam nie wychodziło. Żurawski czy Smolarek byli niewidoczni. Krzynówek biegał, biegał, biegał i ... nic z tego nie wychodziło. Totalnie nie wiedział co ma robić na boisku.

Polska linia obronna grała na granicy spalonego. Taktyka nas zawiodła. Gol Podolskiego z akcji, jak wynikało z późniejszych analiz powinna zostać bramką nieuznaną. Od tego momentu Polscy kibice znów poczuli to samo uczucie co 2 lata temu w Niemczech lub 6 lat tamu w Korei. Znów przegrywamy, i nic nie wskazuje abyśmy ugrali chociaż remis. W końcówce można było powiedzieć: "Żurawski oszczędź nam tego wstydu"...

Po pierwszej połowie nic nie zapowiadało lepszej gry. Nagle ujrzałem Rogera, kogo zmienił? Żurawskiego, można rzec: NARESZCIE! Brazylijczyk pokazał kilka niekonwencjonalnych zagrań, którymi zaskoczył obrońców Niemiec. Przynajmniej zamknął usta wszystkim pseudo fanatykom jego umiejętności i przydatności dla polskiego zespołu. Polska się starała ale bez rezultatów. Niemcy nas dobili kolejnym golem, tym razem po koszmarnym błędzie Golańskiego. Takie piłki zawsze wybija się na orbitę stadionu. Podolski i 2-0! Bramki znów nie celebrował. Bardzo ładnie to wyglądało.

Po tej bramce Polacy wyglądali już na piłkarzy, którzy są strapieni całą imprezą. Po ostatnim gwizdku nie było żadnych słów aby to opisać. Co ZNÓW odczuwali kibice polskiej kadry? To co 2 lata temu.

Powody porażki?
Zła taktyka, brak dobrych obrońców, brak 100% sytuacji.

Jakie wnioski?
Postawmy na młodych po ME; Żurawski znów zawiódł, Smolarek jeszcze bardziej. Dlaczego nie pojechał Brożek? Sikora? I trzeba przyznać rację jednak tym co twierdzili, że Jelenia brakuje.

Leo, why? FOR FUN...

Wierzyć trzeba bo jest duża szans na wygranie meczu z Austrią i z Chorwacją. Pierwsi też borykają się z brakiem skuteczności, natomiast drudzy są źle przygotowani fizycznie do EURO.

Wierzyć trzeba do końca!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz